Zaleg?o?ci

Czasem w ?yciu uzbiera si? tyle zaleg?o?ci, ?e nie sposób ich nadrobi?. Jestem w?a?nie w takim momencie z prowadzeniem bloga. Tak du?o rzeczy dzia?o si? w realu, ?e nie by?o czasu ani ch?ci we mnie, by spisywa? je tutaj. Troch? mi ?al z tego powodu. Chcia?abym wszystko ogarn??, przegrzeba? si? przez zdj?cia i spisa? ten 2019 rok, ale wiem, ?e ?ycie p?dzi i nie dam rady. Zacz??am prowadzi? ten internetowy dziennik 11 lat temu. By?y to lata regularnego notowania i kilka dziur w zapiskach spowodowanych g?ównie moim skrajnym przepracowaniem.

Rok 2019 to dla mnie intensywna praca przy malowaniu, rysowaniu, pisaniu i promocji tego wszystkiego. Sama jestem zdziwiona ilo?ci? wydarze?, które zainicjowa?am i zorganizowa?am w ci?gu tych miesi?cy… A i tak mam poczucie, ?e za ma?o, ?e mo?na by?o bardziej regularnie, systemowo i sprawnie, z notesem w r?ku planowa? wystawy, targi sztuki i wernisa?e. No, ale to chyba moja natura – ?e zawsze chc? zrobi? wszystko na szóstk?.

Zanim otworzymy sylwestrowego szampana mam jeszcze jedn?, wielk? niespodziank? w zanadrzu. Co? o czym marzy?am przez ca?e ?ycie, a nie mia?am odwagi, by zrobi? ten pierwszy krok. Z pierwszym dzwonkiem szkolnym moich dzieci zabra?am si? do pracy. Wykorzystuj?c tych kilka porannych godzin ciszy w domu stworzy?am co?, co zaprezentuj? ju? nied?ugo. I nie b?dzie chyba zaskoczenia wielkiego, je?li napisz?, ?e ogarnia mnie z tego powodu fala autentycznej euforii!

Wra?enia z Chorwacji

Mia?am pisa? na miejscu. Nie by?o internetu. Mia?am pisa? po powrocie. Nie by?o ch?ci.
Teraz mam powy?sze dwie rzeczy naraz. Pisz?.

Chorwacja jest dla mnie zdecydowanie mi?o?ci? od drugiego wejrzenia. Pierwsze wra?enie zrobi?a fatalne. By?o to lat temu kilka (w lipcu 2014). Pami?tam byle jakie wybrze?e (miejscowo?? Sukosan), dro?yzn?, byle jakie jedzenie i jakie? takie ogólne wra?enie dziadostwa. Nie wiem sk?d si? to we mnie wzi??o, ale tak by?o, przyznaj? si? dobrowolnie.
Wi?c wyjazd tegoroczny by? podszyty szczególnym sceptycyzmem.
I Chorwacja zaskoczy?a mnie absolutnie! Trafili?my w prze?liczne miejsce przyrodniczo, z mnóstwem pi?knych pla?, widoków zapieraj?cych dech w piersiach, ciep?ym morzem.
Warunki lokalowe mieli?my równie? bardzo fajne. Brakowa?o wi-fi oraz klimy, ale da?o si? prze?y?! Niestety, znów, dobrych rzeczy tam nie jedli?my (wyj?cie do restauracji, lodziarnia oraz owoce – to totalna pora?ka), ale mogli?my gotowa? w domu.
Bardzo mi?? niespodziank? by?a mo?liwo?? dogadania si? z lokalsami po polsku. Nie tylko dzi?ki podobie?stwu obu j?zyków, ale te? dzi?ki temu, ?e Chorwaci przyzwyczajeni do mnóstwa turystów z Polski znaj? jako takie podstawy naszego j?zyka, a te kilka zwrotów w mowie ojczystej zawsze jako? za serce chwyta na obczy?nie.
Dzieciaki nurkowa?y jak szalone. Wszystkie! Nie tylko dziewczynki, nie tylko starszy Romek, ale Igna? te?. Ch?opcy nie p?ywaj? jeszcze wcale, ale dzi?ki p?etwom i maskom (a Igi skrzyde?kom) mogli nurkowa? na kilku metrach! To s? bardzo dzielne, odwa?ne, szalone dzieci. Nie boj? si? ?ycia, nie chroni? si? przed nim. Jest wyzwanie – jest wykonanie! ?adnego ciamajdowatego p?akania, beczenia, ?e si? boj?, ?e fala i woda i sól i zimno. Zreszt?, mam tyle wspania?ych filmików, musz? je tylko razem w movie makerze po??czy? i b?dzie ogl?dania po dziesi?? razy z rz?du, wspominania i ?miania.
Teraz zdj?cia:

Aha, miejscowo??, w której byli?my nazywa si? Pag.

Nied?ugo wyjazd

W tym roku wakacje mamy niezorganizowane zawczasu, wysz?a nam opcja tzw. last minute. Dzi? rano rezerwowali?my, w sobot? wyje?d?amy. Nie jest to mój sposób na wyjazdy. Mam wra?enie, ?e za du?o w tym przypadku kompromisów, ?e co? mnie omin??o, ?e nie do ko?ca jad? tam, gdzie chcia?am. Jednym s?owem: ?e mog?o by? lepiej. To troch? takie uczucie, gdy wchodzisz do sklepu i na pó?ce masz trzy ostatnie bu?ki i musisz je kupi?, bo innego pieczywa brak.
Ale do konkretów. Jedziemy na 10 dni do Chorwacji, na pó?noc kraju.
Rozwa?ali?my w tym roku Hiszpani?, potem Bu?gari?, wi?c ta Chorwacja to taka „biedna” opcja przy tamtejszych lokalizacjach. Ale zabrali?my si? za pó?no i last minute zosta?y tylko drogie domy i apartamenty, na które nas nie sta?.
W sierpniu planujemy wyjazd na Mazury na ?ódki. Grze? w zesz?ym roku zrobi? patent ?eglarski, wi?c mo?emy wynaj?? ?ódk? na tydzie? i poodkrywa? pi?kne jeziora polskie. Byli?my ju? nad Bagrami „spróbowa?” wspólnego ?eglowania z dzie?mi. Wyda?o mi si? to tak banalnie proste! Zupe?nie nie rozumiem, jak mo?na z tego robi? tak? „filozofi?”?!

lipcowy wieczór – film Niny

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=tsQOLb1pSig]

Tata kupi? pro?ciutk? kamerk? dla dzieci. Nina nagra?a dzi? ten filmik i samodzielnie go zmontowa?a w movie maker. Zaj??o jej to 1,5 godziny. Nina ma 11 lat.

Jak dla mnie to jest po prostu absolutna BOMBA!

Wszystko, od A do Z zrobi?a sama. Zupe?nie sama.

DUUUUUUMA!

Rowery w Niepo?omicach

W niedziel? sp?dzili?my kilka godzin na rowerach w Niepo?omicach. Odkryli?my nowe szlaki i nieznane ?cie?ki. Najwi?ksze wra?enie zrobi?y na nas rozleg?e torfowiska po?o?one na przepi?knej ??ce. Ci??ko mi obliczy? ile kilometrów uda?o si? nam przejecha?, ale ca?kiem sporo. Igna? dzielnie da? rad? na tych swoich male?kich kó?eczkach, bez przerzutki. On jest dzielny, zahartowany, wysportowany i ambitny, by goni? starszych we wszystkim i nie odstawa? od dru?yny. Humory nam dopisywa?y ?wietne, poza jednym humorem nastoletnim, ale si?a naporowa rodziny jest taka, ?e 5 dobrych humorów zawsze poprawi jeden z?y nastrój. Wi?c i pod koniec wycieczki Emilce przesz?o ca?e nastoletnie poczucie wyobcowania i niedogodno?ci (wcze?niej spodnie, rower i w?osy by?y nie takie jak trzeba…)

Ca?y Ignacy

Nie t?skni? za rodze?stwem przez tydzie? roz??ki. Bra? za to z jedynactwa to, co najlepsze. Cz?sto s?odko?ci tylko dla siebie, ca?y czas na swoje ulubione bajki (bez kompromisów z Romanem), je?dzi? do przedszkola rowerem i popisywa? si? przed nami elokwencj? oraz talentem estradowym. Ca?y Ignac!

Wybory, s?dy i rozwój w?asny

Od tygodnia Igna? jest jedynakiem. Dzieci szkolne pojecha?y nad morze, dziewczyny znów, a Romek po raz pierwszy. W domu jest cicho, czy?ciej, bez chaosu. Odpoczywam, bo mama, jak to Grze? trafnie zauwa?y?, to instytucja. Do mnie zg?aszane s? wszelkie problemy, uwagi, w?tpliwo?ci, sprawy b?ahe i ci??szego kalibru, jestem dla nich porad? i pogotowiem psychologicznym, rozmawiamy o wszystkim i bardzo, bardzo du?o. A ja, jak to ja, ch?on? wszystko, uwa?nie s?ucham, my?l? nad wszystkim, co mi przekazuj?. Teraz tego wszystkiego nie ma, wi?c i w g?owie wi?cej miejsca. Chocia?by na bloga. Chocia? w sumie, Emilka dzwoni do mnie codziennie. Bardzo mnie to cieszy. Bardzo! Bo wiem, ?e okazuje mi tym samym zaufanie, ?e jestem jej potrzebna, pomocna i najzwyczajniej na ?wiecie – wa?na. Jak dla mnie, te relacje, to najwy?sze wyró?nienie i zaszczyt. I ogromna rado??, bo w?a?nie o tym marzy?am wychowuj?c córk?, córki, dzieci. ?eby b?d?c osobami nastoletnimi widzia?y we mnie przyjaciela, osob? godn? zaufania, kogo? kto zawsze i wsz?dzie b?dzie sta? po ich stronie, bez wzgl?du na wszystko. Moje do?wiadczenie ?yciowe obfituje w inne obrazki, gdzie ?wiat „starych” bole?nie rozje?d?a si? ze ?wiatem latoro?li, gdzie jest brak akceptacji, porozumienia, zrozumienia, dobrej woli, tolerancji, dialogu. Znam smak samotno?ci nastoletniej i „wczesnodoros?ej”, wiem, jak si? ?yje bez wsparcia. Nie ?atwo.
Na bardzo wczesnym etapie macierzy?stwa zrozumia?am jedn? prawid?owo??, która rz?dzi wychowywaniem dzieci. ?ycie ka?dego dnia stawia rodziców przed wyborami. S? dwie lub wi?cej form zaspokajania potrzeb dzieci?cych. Rodzi? w domu, czy szpitalu? Naturalnie, czy przez cc? Karmi? piersi?, czy butelk?? Zosta? z maluszkiem w domu, czy zatrudni? niani?? Pojecha? na wakacje ca?? rodzin?, czy tylko z m??em? Wzi?? do ?ó?ka w nocy p?acz?ce niemowl?, czy da? mu si? w samotno?ci wyp?aka?? Poczeka? z nocnikiem na gotowo?? dziecka, czy konsekwentnie zakazywa? korzystania z pieluch? I tak mog?abym mno?y? bez ko?ca te pytanie i mo?liwe drogi, którymi mo?e pod??y? matka. Ale ju? chyba z grubsza wiadomo, co mam na my?li pisz?c o wyborach, przed jakimi staje si? bez przerwy b?d?c rodzicem. I tu dochodz? do sedna: tego, ?e doros?e ?ycie jednak ró?ni si? od dzieci?cego, ?e takie niepopularne s?owa, jak po?wi?cenie jednak istniej? i ?e doros?o?? i po?wi?cenie id? w parze pod r?k?. Najcz??ciej jest tak, ?e interes dziecka nie pokrywa si? z interesem rodzica. Kto? musi ust?pi?, wytrzyma?, przetrzyma?. ?eby dziecku by?o dobrze, rodzic musi wykona? dodatkow? prac?, by? ponad tym, ponad w?asnymi potrzebami, ponad w?asnymi marzeniami. Musi zrezygnowa?, musi zrozumie?, ?e jego w?asne ja nie jest ju? najwa?niejsze, ?e sko?czy?o si?. ?e od teraz to kto? inny jest ponad nim. Oczywi?cie jedna decyzja podj?ta „pod siebie”, z my?l? o w?asnym interesie kosztem dziecka nie zepsuje wszystkiego. Ale bardzo wa?ne jest, by tych decyzji by?o mniej. By jednak staj?c przed wyborem to dobro dziecka by?o absolutnym priorytetem. I te malutkie klocuszki, z których buduje si? dzieci?stwo swego potomka, te ma?e wybory codzienne sk?adaj? si? na dobre, spokojne, szcz??liwe dorastanie. Buduj? osobowo?? siln?, pewn? w?asnej warto?ci, ciekaw? ?ycia i ?wiata. Dziecko, które wie, ?e jego potrzeby i uczucia s? dla rodziców bardzo wa?ne wyrasta na cz?owieka, który sam b?dzie potem z szacunkiem i mi?o?ci? traktowa? siebie oraz innych ludzi. Cz?owiek, któremu od pierwszych chwil ?ycia okazywano lekcewa?enie, zmuszano do ignorowania w?asnych potrzeb b?dzie tak samo traktowa?o si?, jako cz?owieka doros?ego. Co wi?cej, b?dzie mia?o ma?e szanse, by dojrze?, by wyj?? z tego absurdalnego kr?gu samooszukiwania si?, bo prawda o ludziach jest gorzka: niewielu pracuje nad sob?, niewielu doskonali si?, widzi w?asne u?omno?ci i chce (a tak?e potrafi) si? zmieni?. ?atwiej jest oskar?a? ?wiat, innych, ?ycie, los, ni? z pokor? przyzna? si? do b??dów. Zreszt? pokora, wydaje mi si? kluczem do samorozwoju. Pokora rozumiana jako ci?g?e przyznawanie si? do niewiedzy. Mie? przekonanie co do w?asnej nieomylno?ci jest wed?ug mnie jedynie dowodem na w?asn? g?upot?. Nigdy nikt nie dochodzi do momentu w ?yciu, w którym by?by wszechwiedz?cy. I warto ci?gle to sobie przypomina?, w?tpi?, waha? si?, rozwa?a? ró?ne opcje, patrze? na ?wiat wielowymiarowo i z przeró?nych punktów widzenia. Nie ma i nigdy nie by?o ?wiata czarno – bia?ego. Istniej? jedynie pewniki (dopóki nikt ich nie podwa?y…) w postaci wiedzy naukowej, najnowszych i najrzetelniejszych bada? naukowych, na których mo?na oprze? w?asne s?dy. Które i tak trzeba nieustannie aktualizowa?. Czytaj?c, ucz?c si?, dowiaduj?c, w?tpi?c i pokornie pami?taj?c o w?asnej omylno?ci i u?omno?ci.

A teraz id?cie w pokoju. I czy?cie dobro.

Ha, ha

Kto zabi? bloga?

Instagram zabi? bloga! Dobi? go doszcz?tnie.
Ale si? nie poddaj? i dalej bloguj?. Najpierw trzeba upora? si? ze zdj?ciami. Na pierwszy ogie? idzie ?lub i wesele Eli i Krzysia. Bawi?am si? tak cudownie, ?e o aparacie prawie zupe?nie zapomnia?am, wi?c zdj?? troch? jest tylko… Ale za to cz??? z nich pi?kna. Wi?c zaczynamy, oto one: