O mnie

Cześć! Cieszę się, że jesteś na moim blogu. Mam nadzieję, że spodobają Ci się obrazy prezentowane tutaj, teksty nie zdenerwują za bardzo, a pobudzą jedynie do myślenia. Bo wiem, że najbardziej ze wszystkiego na świecie lubisz robić właśnie to – MYŚLEĆ. Jestem wobec Ciebie uczciwa, szczera i otwarta. Teksty prezentowane tutaj mają być trochę ponad średnią internetowego poziomu intelektualnego. Nie ma tutaj reklam, nie ma tutaj gołych cycków, ani zachwytu nad nowym firmowym dresem.

Życie jest sztuką. Piszę o niej.

Jeśli interesuje Cię kim jestem, to proszę, oto garść peselowych informacji: jestem krakowską malarką, mieszkam tymczasowo w Anglii, mam ponad czterdziestkę, czwórkę – w miarę – odchowanych dzieci, męża. Lubię malować, pisać, fotografować, robić na drutach, gotować, uczyć się psychologii i hiszpańskiego, pływać w ciepłych morzach, kocham Polskę. Kocham swoje życie. Jestem szczęśliwa i optymistyczna. Spokojna i odważna. Szczera i lojalna. Tzw. solidna firma.

Jeśli natomiast interesuje cię trochę więcej na mój temat, szczególnie jeśli chodzi o mój rozwój artystyczny, to zapraszam do zapoznania się z wywiadem poniżej:

1.Co cię zainspirowało do bycia artystą? Kiedy zaczęłaś wyrażać się poprzez sztukę?

Jedną z największych życiowych niespodzianek, jakie mnie spotkały jest to, że zostałam artystką. Moje zainteresowanie malarstwem pojawiło się dosłownie z dnia na dzień. Jako osoba zdecydowana szybko wcielam w życie pomysły. Pewnego razu po prostu poczułam, że chcę namalować obraz na płótnie – następnego dnia poszłam do sklepu plastycznego i kupiłam potrzebne farby, pędzle oraz płótno. O północy kończyłam malować swój pierwszy w życiu obraz. Był to portret mojej sześcioletniej córki Niny. W trakcie tworzenia poczułam cudowne uczucie, które w psychologii opisywane jest pojęciem flow. Jest to silna koncentracja i równocześnie satysfakcja z wykonywanego zajęcia. To poczucie zawieszenia w czasie – nie wiesz kiedy mijają minuty i godziny. Jedyne co czujesz, to ogrom szczęścia i spełnienia. Od tamtej nocy wiedziałam, że malowanie będzie tym, czemu poświęcę swoje pozostałe życie. Kolejne obrazy malowałam z szaloną prędkością – codziennie wieczorem, gdy tylko dzieci szły spać, a dom pogrążał się w ciszy, łapałam za pędzel i farby i malowałam do późnej nocy. W ciągu dnia natomiast wyszukiwałam kolejnych tematów malarskich, szkicowałam, obmyślałam nowe pomysły i douczałam się artystycznie oglądając setki, a może nawet tysiące obrazów. W weekendy zaczęliśmy całą rodziną zwiedzać galerie, muzea, chodzić na wernisaże i targi sztuki. Wakacyjne wyjazdy planowaliśmy nie tylko pod kątem ciepłych plaż, ale również muzeów, które chcieliśmy odwiedzić. Ściany naszego domu zaczęły się zapełniać moimi obrazami, sztuka szybko wypełniła wnętrze domu, który przypomina obecnie bardziej galerię sztuki współczesnej niż miejsce, w którym wychowuje się czworo dzieci.

2.Opowiedz nam o swojej artystycznej podróży. Gdzie zdobyłaś artystyczne wykształcenie? Skąd pochodzisz, gdzie żyjesz, gdzie tworzysz?

Jestem artystą samoukiem. Pochodzę jednak z rodziny, w której sztuka istniała od zawsze jako pasja mojej matki. Jako dziecko, pamiętam moją mamę malującą obrazy olejne. Dom rodzinny wypełniały rzeźby i instalacje artystyczne w całości autorstwa mamy. Na półkach mieliśmy mnóstwo albumów malarskich i biografii wielkich artystów, malarzy i rzeźbiarzy, do których często sięgałam jako dziecko. Sztuka była i nadal jest pasją mojej matki.

Pierwszy raz sięgnąłem po farby w wieku 36 lat, będąc dojrzałą kobietą, matką czworga dzieci. Z dnia na dzień malarstwo stało się moją obsesją i sposobem na życie. Wcześniejsze zajęcia, którym się poświęcałam miały po części charakter artystyczny, choć ja sam uważałam je raczej jako zainteresowania rzemieślnicze. Z zawodu jestem dziennikarką, od 11 lat prowadzę własnego bloga, pasjonuję się fotografią, tworzę własne filmy krótkometrażowe, odnawiam zabytkowe drewniane meble, projektuję i szyję ubrania dla siebie i dla dzieci. Uwielbiam robić na drutach i szydełku. Jak widać wiele z moich zainteresowań to działania artystyczne lub będące na pograniczu sztuki i rzemiosła. Największą satysfakcję daje mi łączenie w całość wszystkich moich pasji i pełne wykorzystywanie wszystkich umiejętności – wtedy czuję, że żyję pełnią życia.

Obecnie mieszkam i tworzę w Wielkiej Brytanii, w Sheffield. Jest to miejsce tymczasowe, gdyż w czerwcu wracam do wiejskiego domu w pobliżu mojego rodzinnego Krakowa. Tam jestem najszczęśliwsza.

3. Czym się obecnie zajmujesz w swej pracy?

Obecnie maluję głównie abstrakcyjne portrety kobiet. Staram się, by twarze wyrażały emocje i charakter przedstawianej osoby. Kobiety, które portretuję są piękne, posągowe ale… niedoskonałe. Przywiązuję dużą wagę do asymetrii twarzy, często wyolbrzymiam pewne cechy twarzy, oczy są za duże, nos za długi, usta za bardzo wypukłe. Jest to zabieg celowy: chcę w ten sposób wyrazić swój sprzeciw wobec wizerunku kobiety kreowanego i powielanego przez współczesną popkulturę. Jestem wrogiem terroru piękna i młodości lansowanego przez media, media społecznościowe, fotografię, czy reklamę.

W swoich pracach wykorzystuję elementy przezroczystości – warstwy farby przenikają się, jedne wychodzą spod drugich. Jest to zabawa z odbiorcą – lubię pobudzać go do własnej interpretacji dzieła, do odkrywania kolejnych części obrazu, które celowo ukrywam. Chcę, aby patrzył na moje płótno i się zastanawiał: dlaczego ta twarz ma tylko jedno oko? Gdzie się kończą włosy, a zaczynają rośliny? Czy to jest dziura w brzuchu? Co oznaczają te pasy? Niejednoznaczność w moich obrazach ma pobudzić odbiorcę do współpracy ze mną. Uwielbiam słuchać odbiorców, gdy opowiadają o moich obrazach, gdy dzielą się wrażeniami, spostrzeżeniami, własnymi interpretacjami. I uwierzcie – ilu odbiorców, tyle interpretacji! Każdy widzi w obrazie coś innego, każdy koncentruje swą uwagę na innym elemencie, każdy rozumie je po swojemu. I to jest najważniejsze: nie ma jednej, prawidłowej i prawdziwej interpretacji. Bo każdy przepuszcza obraz przez własny filtr, przez własne doświadczenia, przez swój charakter i swoje życie. Jeden zachwyci się kolorem, inny skoncentruje na olbrzymich oczach, komuś spodoba się kwiat, a dla następnego odrażający będzie grymas twarzy.

W swoich obrazach bardzo często wykorzystuję czarne kontury – uważam, że nadają one niesamowity i wyrazisty charakter portretowanej osobie. Uwielbiam również wyraziste, żywe, jaskrawe kolory. Nie umiem wyobrazić sobie swoich obrazów w kolorystyce mętnej, pastelowej i bez kontrastów. Ja to kolory!

4,W jakim medium obecnie tworzysz? I dlaczego w tym?

Maluję farbami akrylowymi na dużych lub bardzo dużych płótnach. Uwielbiam wielkie formaty – obrazy na nich powstałe są przeciwwagą do malutkich obrazków, w jakie się codziennie wpatrujemy na ekranach smartfonów. Ponadto wnętrza wypełnione wielkimi obrazami są dla mnie fascynujące i niepowtarzalne. Uważam, że najpiękniej prezentuje się pokój z jednym, ale za to wielkim obrazem na ścianie.

Farby akrylowe dają mi poczucie wolności w trakcie tworzenia. Moje obrazy często mają w sobie elementy przezroczystości, które jestem w stanie uzyskać poprzez malowanie kolejnych warst na obrazie na siebie. W przypadku długo schnących farb olejnych musiałabym długo czekać na kolejny krok i kolejną warstwę – a to jest w zupełnej sprzeczności z moją niecierpliwą naturą.

5.Opowiedz nam o niezapomnianych momentach w swojej karierze?

W mojej karierze malarskiej było kilka momentów, które utwierdziły mnie w przekonaniu, że to, co robię przynosi pożytek nie tylko mnie, ale też innym. Sztuka była zawsze radością dla mnie samej, była moim egoistycznym i prywatnym spełnianiem marzeń. Kiedyś jednak zrozumiałam, że obrazy, które maluję ważne są również dla innych. Poczułam się doceniona. Pierwsze tego typu doświadczenie miało miejsce w trakcie pierwszej mojej wystawy. Jeszcze przed jej zakończeniem kilka prac zostało sprzedanych, a pozytywny odzew na moje obrazy zaskoczył nawet samych organizatorów, którzy gratulowali mi sukcesu i ogromnego zainteresowania. Innym razem poczułam się wspaniale, gdy kupujący, który chciał wybrać tylko jeden obraz, zobaczywszy kolekcję, kupił ją niemalże w całości.

Dużych wzruszeń dostarczyło mi również prezentowanie swoich prac na targach sztuki współczesnej w Coburgu w Niemczech. Widziałam tłumy ludzi oglądających moje prace, rozmawiałam z wieloma z nich i jedyne co słyszałam, to pochwały i zachwyty. Z targów wróciłam z ogromną wiarą w swoje artystyczne możliwości oraz z przekonaniem, że to, co robię jest właściwe.

6. Co dalej zamierzasz?

Ten rok będzie obfitował w wielkie, przełomowe dla mnie wydarzenia artystyczne. Na początku lutego biorę udział w grupowej wystawie obrazów LightHouse Open Exhibition w The Lighthouse Media Centre and Gallery in Wolverhampton, UK.

W marcu natomiast biorę udział w targach sztuki Talented Artfair w Londynie.

Kolejnym wydarzeniem, które jest jeszcze w trakcie organizowania to indywidualna wystawa moich obrazów w LightHouse Gallery w Wolverhampton.

Aplikowałam również na targi sztuki Saatchiart Fair w Nowym Yorku oraz w Chicago w tym roku.

W czerwcu natomiast jadę po raz drugi na Targi Sztuki w Niemczech, w Coburgu.

Tak przedstawiają się moje artystyczne plany na pierwszą połowę 2019 roku.