Blogging

for English version please scroll down.

Ostatnio mało piszę, a dużo myślę na temat pisania. Zastanawiam się co i jak pisać. Moja lista negatywna jest długa: wiem doskonale czego pisać nie chcę, jak pisać nie chcę, co mi się u innych nie podoba, wiem już również dlaczego. Zależy mi na tym, by blog mój był możliwie najlepszy i ta ambicja często mnie blokuje: mam bardzo złośliwego wewnętrznego krytyka, którego rzadko udaje mi się przekupić.

Paradoks jest następujący: piszę bloga, choć sama nie lubię ich czytać. Blogi, nawet najbardziej popularne, nudzą mnie. Często jest tak, że nie jestem w stanie dokończyć nawet jednego wpisu, ziewam ze znużenia, moja uwaga odlatuje i zaraz uciekam na inną stroną internetową. Dużo się zastanawiałam nad przyczynami tego zachowania i podpowiedź znalazłam w moim sposobie dobierania lektur. Nie czytam byle czego, nie czytam przyzwoitych książek ani takich sobie. Jeśli poziom książki jest zbyt niski nie marnuję na nią czasu, rzucam w kąt, często z żalem i pretensjami w stronę autora. Nie mogę znieść kiepskiej literatury, marnych opisów, sztywnych dialogów, durnych zwrotów akcji, pouczającego autora, infantylnego autora, niedojrzałych spostrzeżeń i całego mnóstwa innych grzeszków i grzechów ciężkich. Jestem do tego stopnia wymagająca, że nawet sięgając do swoich ulubionych pisarzy, autorytetów moralnych lub mistrzów pisarskiego kunsztu mam wobec nich pewne zastrzeżenia, jeśli chodzi o wczesne pozycje, o „pierwsze” książki, o utwory, na których uczyli się pisania, szukali swego stylu i tematyki. Porównuję to do sytuacji, w której znając i podziwiając obrazy Van Gogha, jego arcydzieła i płótna należące do klasyki malarstwa, sięga się do jego wcześniejszych prac, przegląda pierwsze oleje i szkice. I widać na nich ucznia, kogoś, kto poszukiwał, eksperymentował, błądził i wreszcie, powoli odnajdywał własny styl. Podobnie mam z ulubionymi pisarzami, gdy czytam ich wczesną twórczość. Ta sama niecierpliwość towarzyszy mi w trakcie czytania internetowych tekstów.

Czytając bloga chcę poznać jego autora. Nie interesują mnie żadne maski, ukrywanie się pod formalną sztywnością lub pod potokiem zbędnych słów. I z tym jest bardzo ciężko: bo ludzi szczerych wobec samych siebie jest niewielu. A od tego zaczyna się przecież otwartość i prawdomówność skierowana w stronę innych, w moją stronę. Hipokryzja blogerów męczy niemiłosiernie: najpierw czytasz zapewnienia o bezstronności i uczciwości, a pod koniec wpisu zostajesz zaatakowany reklamą jakiegoś produktu. I zastanawiam się, czy tylko ja nie lubię być traktowana jak głupek, czy może innym to nie przeszkadza?

W blogosferze, podobnie jak w życiu poszukuję wartości nieschematycznych, nietuzinkowych, wyróżniających się, unikalnych, intrygujących, pionierskich. Otwieram jakiegoś bloga i mam wrażenie, że wszystko to już widziałam, wszystko czytałam. Być może to moja natura: odkrywcy i poszukiwacza, możliwe jest również, że jestem totalnie przestymulowana wirtualną rzeczywistością, mnogością wszystkiego, nadmiarem, bezkresem… Rety! A może to mój wiek? Może już wszystko ciekawe, co można było odkryć, znalazłam?

Ratunkiem są blogi eksperckie, obejmujące tematyką moje hobby: szycie, robienie na drutach, podróżowanie. Problem jednak polega na tym, że wolę w życiu rzeczy robić niż oglądać, jak robią je inni. Więc i na tych stronach bywam sporadycznie, nigdy systematycznie, raczej z doskoku, gdy poszukuję porady na konkretny problem.

Dlaczego tak się rozpisuję na ten temat, dlaczego tak krytykuję? Bo myślę na głos, zastanawiam się, w którym kierunku podążyć z pisaniem, by samą siebie zadowolić, by cieszyć się pisaniem i być z niego dumną, by przekazywać coś wartościowego, a nie kolejną cyfrową papkę.

Z tematyką bloga też jest problem. Na kartce z zagadnieniami, które chcę poruszyć tutaj, miejsca już brakuje, są ich dziesiątki… a jednak ciężko zabrać się za nie. Gdy budzisz się w nocy i nie możesz zasnąć, gdy budzisz się nad ranem za wcześnie, by wstać, za późno, by spać, gdy sen nie przychodzi wieczorem, to co robisz? Myślisz. O czym myślisz? No właśnie. O tym powinno się pisać. Bo to jest ważne, bo to boli, bo to coś znaczy. Bo to jest właśnie temat na blogowego posta.

I’ve been writing a little lately, and I think a lot about writing. I wonder what and how to write. My negative list is long: I know perfectly well what I do not want to write, how I do not want to write, what I do not like about other blogs, I also know why. I want my blog to be the best possible and this ambition often blocks me: I have a very malicious inner critic whom I rarely manage to bribe.

The paradox is as follows: I write a blog, although I do not like reading them myself. Blogs, even the most popular ones, bore me. It is often the case that I am not able to finish even one entry, I yawn tiredly, my attention flies away and I immediately run away on another website. I have been thinking a lot about the reasons for this behavior and I found a hint in my way of reading. I do not read anything, I do not read decent books or such. If the level of the book is too low, I do not waste time on it, I throw it into the corner, often with regret and pretensions towards the author. I can not stand bad literature, poor descriptions, stiff dialogues, stupid twists of action, informative author, infantile author, immature insights and a whole lot of other sinful sins and sins. I am so demanding that even reaching out to my favorite writers, moral authorities or masters of writing art I have some reservations about them, when it comes to early positions, for „first” books, for texts they learned to write on, they were looking for their style and subject matter. I compare this to the situation in which, knowing and admiring the paintings of Van Gogh, his masterpieces and paintings belonging to the classics of painting, I refer to his earlier works, I look at the first oils and sketches. And you can see the student, someone who was looking, experimenting, wandering and finally, slowly finding his own style. Similarly, I have with my favorite writers when I read their early works. The same impatience accompanies me while reading some online texts.

Reading the blog I want to meet his author. I am not interested in any masks, hiding under formal stiffness or under a stream of unnecessary words. And this is very hard: because there are very few people who are honest with themselves. And from this begins the openness and truthfulness towards others in my direction. The blogger’s hypocrisy tiresome mercilessly: first you read the assurances of impartiality and honesty, and at the end of the post you are attacked by the advertisement of a product. And I wonder if only I do not like to be treated like a fool, or is it not a problem for others?

In the blogosphere, just like in my life, I am looking for non-schematic, remarkable, distinctive, unique, intriguing, pioneering values. I am opening a blog and I have the impression that I have seen everything, read everything. Perhaps it is my nature: the discoverer and seeker, it is also possible that I am totally stimulated by virtual reality, a multitude of everything, excess, blankness … Gosh! Or is it my age? Maybe everything that was interesting, what could be discovered, I found already?

Rescue are expert blogs covering the subject of my hobby: sewing, knitting, traveling. The problem, however, is that I prefer to do things in my life rather than watching others doing it. So I’m on these pages sporadically, never systematically, when I am looking for advice on a specific problem.

Why am I writing about it this way, why do I criticize it? Because I think aloud, I wonder which way to go with writing, to please myself, to enjoy writing and to be proud of it, to convey something valuable, not another digital pulp.

There is also a problem with the topic of the blog. On a sheet of issues that I want to move here, the places are missing, there are dozens of them … and yet it’s hard to get on with them. When you wake up at night and you can not fall asleep when you wake up early in the morning to get up, too late to sleep, when sleep does not come in the evening, what are you doing? You think. What are you thinking about? Exactly. That should be written about. Because it is important because it hurts because it means something. Because this is the topic for the blog post.

A co Ty sądzisz na ten temat?

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.