Greed

For English version please scroll down

Otwieram szuflady ikeowskiej komody w pokoju syna. Na samej górze koszulki i bielizna, niżej swetry z bluzami, na samym dole spodnie. Liczę: dziesięć par spodni, dziesięć swetrów, koszulek podobnie, wszystko w rozmiarze pięć – sześć lat. Domową rekordzistką jest jednak opasła garderoba Niny mieszcząca w sobie dziesiątki jeansów, bluz, getrów i sukienek będących częściowo spadkiem po starszej siostrze, a po trosze jej własnym nabytkiem.

Garaż? Raczej stajnia Augiasza! Rowery, kosiarki, namioty, sanki, piłkarskie bramki ogrodowe i cały ten sprzęt sportowo – kampingowy powtórzony sześciokrotnie. Plastikowe wory na śmieci z tonami zabawkowego kruszcu, skrzynki wypełnione po brzegi baśniami i kolorowankami, a w kącie ubrania za małe, za stare, za brzydkie, znudzone. W innym worze buty, dziesiątki, zazwyczaj mało znoszone, bo dziecięce stópki rosną szybciej niż zmieniają się pory roku.

Tak jest ze wszystkim.

Tak jest u każdego.

Kiedy potraciliśmy umiar i przestaliśmy się kierować rozsądkiem zaspokajając swoje potrzeby? Czy umieliśmy to kiedykolwiek robić?

Czy są to rzeczywiście nasze, czy raczej nam wmówione, potrzeby?

Chciwość i wywoływane przez nią wojny, to wynik odejścia ludzi od wędrownego stylu życia. Przejście na rolnictwo, tak wychwalane latami, nie było niestety najlepszym rozwiązaniem dla człowieka. Przywiązanie ludzi do ziemi zrobiło z nich de facto niewolników owej ziemi. Dramatycznie wzrosła ilość godzin, którą musieli poświęcać na pracę. Jeśli posiadało się działkę, to trzeba było jej brobić przed innymi. Ludzie zaczęli porównywać swój stan posiadania do sąsiadów. Gromadzenie zrodziło chciwość. Przekazywana w DNA tysiącami lat wartko płynie w naszych żyłach podpowiadając naszym nieświadomym umysłom, że ciągle czegoś brak. Nieustanny niedosyt i wieczny głód wszystkiego nie są, ku naszemu pocieszeniu, deformacją współczesnych pokoleń. To wszystko zaczęło się od pierwszego człowieczego słowa “moje”.

Japońska medialna specjalistka do sprzątania każe nam wyrzucać. Jej porady mają słodko – gorzki smak. Niby z większością dekalogu minimalizmu się zgadzamy – o tak! – uwolnijmy się wreszcie od przedmiotów, uporządkujmy przestrzeń, rozjaśni się nam w umysłach! Entuzjazm spada w miarę wyrzucania. Przy kolejnym worze odrywamy się pod byle pozorem, skończymy później, pewne rzeczy jeszcze trzeba posortować, może położyć w inne miejsce. Radość z wolności ustępuje strachowi przed niedostatkiem. Co jeśli będę tego jeszcze kiedyś potrzebować? Mam się teraz pozbywać, by za chwilę znów kupować? Oj, przecież rozsądniej jest schować na potem. Nigdy nic nie wiadomo!

Zawsze kończy się podobnie. Odgruzowane, częściowo upchnięte, niby przestrzeń uwolniona, ale tak naprawdę czekająca na przyjęcie kolejnych rzeczy.

A wiecie jak to jest z człowiekiem? Wszystko potrafi sobie wytłumaczyć, usprawiedliwić, uzasadnić. Do upadłego będzie wymyślał kolejne powody, by podjętą decyzję, wybór, czyn, przekonanie usankcjonować. To uspokaja jego umysł, więc nieustannie kombinuje dlaczego coś zrobił, dlaczego musiał, dlaczego chciał, dlaczego ktoś mu kazał… Wymówek, by chcieć i mieć kolejną rzecz są miliony, chciwość jest częścią nas.

Czy próbowaliście wyobrazić sobie świat bez posiadania? Bez własności, bez moje, twoje, jego… Moja wyobraźnia zacina się przy tym ćwiczeniu. Nie umiem go wykonać. Nie wiem, jak by to było, gdyby nikt nic nie miał, a jednocześnie wszyscy wszystko posiadali.

I open the drawers of the ikea’s dresser in my son’s room. At the top are shirts and underwear, lower sweaters and hoodies, pants at the bottom. I count: ten pairs of pants, ten sweaters, shirts similar, all in size five – six years.

The record holder, however, is Nina’s thick wardrobe, which contains tens of jeans, sweatshirts, leggings and dresses that are partly inheritance from her older sister, and, a bit, her own purchase.

Garage? Rather, Augean stables! Bikes, mowers, tents, sleds, football garden gates and all this sports and camping equipment repeated six times. Plastic garbage bags with tons of toys, boxes filled to the brim with books of fairy tales and coloring books, and in the corner sacks of clothes too small, too old, too ugly, bored. In another sack: shoes, tens of them, usually not very worn, because children’s feet grow faster than the seasons change.

That’s the way it is with everything.

That’s how it works for everyone.

When did we lose moderation and stop using common sense to satisfy our needs? Did we ever do it?

Are these really our needs, or rather the needs we are told to have?

Greed and wars caused by it are the result of change in the wandering lifestyle. The transition to agriculture, so praised for years, was unfortunately not the best solution for humans. The attachment of people to the land made them de facto slaves to this land. The number of hours they had to sacrifice for work grew dramatically. If you had a plot, you had to defend it from the others. People began to compare their possessions to their neighbors. Gathering generated greed. Transmitted in the DNA for thousands of years, it flows rapidly in our veins, prompting our unconscious minds that there is still something missing in our lives. The continual insufficiency and eternal hunger of everything are not, to our consolation, the deformation of modern generations. It all began with the first human word „mine”.

A Japanese cleaner specialist tells us to throw away. Her advice has a sweet – bitter taste. We agree with the majority of the decalogue of minimalism – yes! – let’s finally free ourselves from the objects, organize the space, brighten up in our minds! Enthusiasm falls gradually as we throw things out. At the next sack we break off under any excuse, we will finish later, some things still have to be sorted, maybe put them in another place. The joy of freedom gives way to fear of deprivation. What if I ever need it again? Am I to get rid of it now to buy again soon? Oh, it’s more wise to spare it for later. You never know!

It always ends similarly. Rubbed, partially crammed, like space freed, but really waiting to receive more things.

Do you know how it is with a human being? Everything can be explained and justifed. By the fall he will think of more reasons to make the decision, choice, act, and conviction sanction. It calms his mind, so he constantly combines why he did something, why he had to, why he wanted, why someone told him … Excuses to want and have another thing are millions, greed is a part of us.

Have you ever tried to imagine a world without having? Without property, without mine, yours, his … My imagination is getting stuck in this exercise. I cannot do it. I do not know what it would be like if nobody had anything and at the same time everyone had everything.

A co Ty sądzisz na ten temat?

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.