Before Christmas

Świąteczna atmosfera otacza nas, mimo wczesnego grudnia, zewsząd. Migające światełka, przystrojone choinki, święte Mikołaje, kolędy, dzwoneczki i mince pies wyglądają z każdego zaułka. Ludzie jakby przyspieszyli w konsumpcjonizmie, taszczą wielkie siaty, przepychają się, zapatrzeni w siebie, do wewnątrz.
Weekend w domu był twórczy. Piekliśmy świąteczne pierniczki. Dużo malowaliśmy. Najpierw obrazy na płótnie, które początkowo miały być własnoręcznie zrobionymi prezentami dla rodziny w Polsce. Nie wiem, czy jednak ten pomysł się sprawdzi, bo chętnych, by pożegnać się z własnym dziełem nie ma. Jedynie Romek nadal chce dać swój obraz pod choinką wujkowi i cioci.
Ponoć oszczędzania należy się uczyć od najmłodszych lat, aby więc ułatwić to własnym dzieciom kupiłam im skarbonki, które należało własnoręcznie ozdobić. Może w końcu ktoś w tej rodzinie nauczy się jak odkładać pieniądze? Nam (dorosłym) jakoś to słabo wychodzi… Ale za to całkiem nieźle wychodzi nam wspólne, twórcze spędzanie czasu.

Despite early December the Christmas atmosphere surrounds us everywhere. Flashing lights, decorated Christmas trees, holy Santa Clauses, carols, bells and mince pies look from every corner. People seem to have accelerated in consumerism, they carry big shopping bags, they push each other staring inside themselfs.
The weekend at home was creative. We’ve baked Christmas gingerbreads. We painted a lot. First, paintings on canvas, which were originally intended to be gifts made for the family in Poland. I do not know if this idea will work, because noone is willing to say goodbye to his own painting. Only Romek still wants to place his picture under the Christmas tree as a present for uncle and aunt.
Apparently, savings should be learned from an early age, so to facilitate it to my own children I bought them piggy banks, which were to be personally decorated. Maybe finally someone in this family will learn how to save money? We (adults) somehow do it poorly … What we do quite well is spending time together creatively.