Niedługo wyjazd

W tym roku wakacje mamy niezorganizowane zawczasu, wyszła nam opcja tzw. last minute. Dziś rano rezerwowaliśmy, w sobotę wyjeżdżamy. Nie jest to mój sposób na wyjazdy. Mam wrażenie, że za dużo w tym przypadku kompromisów, że coś mnie ominęło, że nie do końca jadę tam, gdzie chciałam. Jednym słowem: że mogło być lepiej. To trochę takie uczucie, gdy wchodzisz do sklepu i na półce masz trzy ostatnie bułki i musisz je kupić, bo innego pieczywa brak.
Ale do konkretów. Jedziemy na 10 dni do Chorwacji, na północ kraju.
Rozważaliśmy w tym roku Hiszpanię, potem Bułgarię, więc ta Chorwacja to taka „biedna” opcja przy tamtejszych lokalizacjach. Ale zabraliśmy się za późno i last minute zostały tylko drogie domy i apartamenty, na które nas nie stać.
W sierpniu planujemy wyjazd na Mazury na łódki. Grześ w zeszłym roku zrobił patent żeglarski, więc możemy wynająć łódkę na tydzień i poodkrywać piękne jeziora polskie. Byliśmy już nad Bagrami „spróbować” wspólnego żeglowania z dziećmi. Wydało mi się to tak banalnie proste! Zupełnie nie rozumiem, jak można z tego robić taką „filozofię”?!

lipcowy wieczór – film Niny

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=tsQOLb1pSig]

Tata kupił prościutką kamerkę dla dzieci. Nina nagrała dziś ten filmik i samodzielnie go zmontowała w movie maker. Zajęło jej to 1,5 godziny. Nina ma 11 lat.

Jak dla mnie to jest po prostu absolutna BOMBA!

Wszystko, od A do Z zrobiła sama. Zupełnie sama.

DUUUUUUMA!

Park rowerowy

Mamy obok siebie park rowerowy.  Są tam drogi jak prawdziwe, skrzyżowania, ronda, pasy, światła, przejścia dla pieszych – wszystko! Dzieciaki uwielbiają tam jeździć na rolkach i rowerach, więc zabieram je często na godzinę, dwie. Romek i Nina zawieszają wtedy broń by wspólnie się bawić. Lubię te momenty. Bo mało ich. Obydwoje mają silne charaktery i walczą ze sobą, rywalizują, „uczą się” kłócić. Ponoć to też przydaje się w życiu, a umiejętność tą nabywa się przy rodzeństwie, we wspólnych sporach.