zdjęcia

 Dziś wszyscy padamy z nóg. Nie wiadomo, czy to nas upał tak wykończył, czy aktywność nad wodą, a może niedostatek snu. W każdym razie już o ósmej wieczorem wszystkie dzieci poszły spać, a my zaraz też padniemy. Tak więc tylko kilka słów dzisiaj, w skrócie wszystko.
Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyjazdu. Piękna pogoda i przyroda. Morze cudownie ciepłe. Nurkujemy ciągle, nawet Romek nakłada maskę i na materacu z tatą wypływa troszkę głębiej, by popodglądać morskie rybki i stworzonka.
Czarnogóra tonie w śmieciach. Spodziewałam się biedy, ale nie spodziewałam się takiej ilości plastiku, puszek, siatek i syfu wszędzie. Ciężko to nawet opisać. Trzeba zobaczyć. Każdy kawałek ziemi jest zaśmiecony. Dojście do plaż przypomina przedzieranie się przez śmieciowisko. Nie do wiary jak można tak zniszczyć tak cudowną przyrodę. Płakać się chce patrząc na to wszystko. Mam tylko nadzieję, że jednak położenie geograficzne wymusi na tych ludziach zmianę zwyczajów, Europa nauczy kultury, a turystyka wymusi pewne standardy. Bo jak na razie to jest katastrofa. Ekologiczna.

 Stare miasto Bar:

 Obrzydliwie takie rzeczy na fotkach z wakacji uwieczniać, ale MUSIAŁAM:

 ZAPOMNIAŁAM raz jedyny nasmarować twarz kremem przeciwsłonecznym. Tak się to skończyło, kefir na czoło i nos:

 Jedyny kosz jaki udało się nam namierzyć, więc jest pamiątkowa fotka: