Maluję

Choram. Ale o dziwo humor dopisuje. Nastrój do malowania znów wrócił. Wena twórcza? Przemawia do mnie ostatnio, a może od zawsze, prostota, synteza, skrótowość i tak też staram się malować. Gruby pędzel, farby nakładane bardzo grubo również, szybkie ruchy, brak studiów, kolory wyraziste i kontrastowe. Ulubione połączenia to czerwony i szmaragdowy plus klasyczny biały z czarnym. No i temat, który chcę zgłębić, czyli portrety Afrykanek. Może jeszcze przed wakacjami uda mi się skończyć 20 płócien.

Bardzo dużo czytam ostatnio. 2 czasem 3 książki tygodniowo. Wykorzystując każdą wolną chwilę udaje mi się podreperować braki literackie. Podsyłam Grzesiowi to co już przeczytałam i potem rozmawiamy o tekstach.