Luty jest do dupy

Czas pędzi, zegarek tyka, wydarzenia po sobie następują, zdjęcia się mnożą. Od dłuższego czasu nie mogę się zabrać za nic. Zwalam wszystko na przesilenie zimowo - wiosenne, chociaż w głębi duszy wiem, że to przemęczenie moje. Ciało daje o sobie znać chorobami ciągnącymi się łańcuchowo, ledwo z jednej wyjdę, zaraz w drugą wpadam. Po kilku dniach … Czytaj dalej Luty jest do dupy