TUTORIAL polar fleece

Długi weekend nie pozwolił mi na namalowanie tego, co chciałam, bo Ignaś się rozchorował i wymagał ciągłej uwagi. Czas jaki miałam pozwolił mi na kilka innych rzeczy, za które – w sumie – jestem bardzo wdzięczna. Po pierwsze spędziliśmy wiele czasu razem. I to takiego „lepszego” czasu, czyli uważnego.
Po drugie namalowałam coś, czego bym się po sobie raczej nie spodziewała. Co więcej, dojrzałam do tego, że to , co wyszło spod mojego pędzla jest pełnoprawną sztuką, mimo, że nie przedstawia nic. Namalowałam proszę państwa pierwszą wielkoformatową abstrakcję. 100 x 80 cm plam. I kurcze, podoba mi się to. Fajnie się prezentuje na ścianie. Powiem nawet, że jeśli się ktoś nie zna na sztuce, to może bez obaw celować w tego typu kompozycje na ścianę i ma gwarancję przynajmniej, że się estetycznie nie ośmieszy. Bardzo, ale to bardzo pasują tego typu obrazy do wnętrz nowoczesnych, minimalistycznych, szarych, jasnych, ciemnych, monokolorystycznych.
Wiem, że będzie tego u mnie więcej, bo zabawa przy tworzeniu jest wielka. A o to chyba w sztuce chodzi, by uszczęśliwiała.

U góry natomiast jest tutorial, który nagrałam dzisiaj szyjąc Ignasiowi rano polarek nowy. Szybki to tutorial, raczej dla obeznanych z tematem krawiectwa.