Koniec czerwca

Pracowita końcówka roku szkolnego. Dużo się dzieje, zmiana rutyny nie wpływa dobrze na mnie. Myślę, żeby się już te wakacje zaczęły.
Zdjęcia są z dnia mamytaty w przedszkolu, z imprez Romka i wczorajszej leniwej niedzieli.
Pogodę mamy boską. Pod 30 stopni codziennie. Sobota ma być rekordowa -34 kreski.
Przylatuje do nas John. Grześ bierze go na kajaki do puszczy solskiej. Na weekend przyjeżdża Natalka. W piątek  odwiedzają Romka dzieci z przedszkola. Tak więc dużo ludzi się zapowiada.
Wróciłam do szycia. Maluję też, ale nie oszukuję się, że w wakacje będę mieć czas i możliwość malowania, więc odświeżylam stare hobby i tworzę  fajne ciuchy dla dzieci i siebie.