Piękny dzień

Świetny miałam dzisiaj dzień. Rano zrobiłam kilka „portretów” kwiatom w ogrodzie. Potem, pierwszy raz w życiu malowałam w plenerze. Nauczyłam się wiele o impresjonizmie, dzięki temu ćwiczeniu, no i zrozumiałam dlaczego van Gogh uwielbiał plener – jest to jeden z najprzyjemniejszych sposobów na spędzanie życia.
A po południu szyłam, pierwszy raz od zeszłego roku. Powstało 5 par krótkich spodenek dla dzieci!
Dziąsła po rwaniu bolą trochę. Ale o dziwo, nie spuchłam wcale.