Georgia – RIP

Kilka dni temu Emi miała sen – zakopywalismy nasze koty w ziemi. Dziś dowiedzieliśmy się, że nasza kotka Georgia zdechła potrącona przez samochód. Leży niemalże w tym samym miejscu, gdzie kopaliśmy dla kotów dół we śnie.
Miała strasznego pecha. Na Staropolskiej ruch jest niewielki.
Cały dzień przepłakany. Tak się zawsze mówi po, ale to rzeczywiście była ulubiona nasza kotka – taka ufna, domowa, milusińska. Gdy jeszcze nie wiadomo było, którego kociaka sobie zostawimy,  to miała to być albo ona albo  Rudek.
Wczoraj wieczorem nie przyszła na jedzenie. Dziś rano, po mroźnej nocy też się nie pojawiła. Dzieci pobiegły jej poszukać.  Za chwilę wróciły z płaczem – znalazły ją na drodze. Przysypaną śniegiem.
W południe malowaliśmy Georgie na pamiątkę.