Na jagody

Gdyby nie moja nowa komórka, która ma fajny aparat, to pewnie nie byloby tylu postów na blogu co ostatnio. Dziś byłam z dziećmi w lesie, na przypadkowych jagodach (bo w planie był raczej spacer z piknikiem). Potem równie spontaniczny wypad nad rzekę, bo blisko była i szkoda wracać do domu za wcześnie. Zimny to był tydzień, … Continue reading Na jagody

Ufff

Po tych kilku dniach upałów stwierdzam, że zdecydowanie nie lubię ich. Od zawsze miałam wmówione, że lato, że ciepło, a im cieplej, tym lepiej, że skwar, że powyżej trzydziestustopniwcieniu to najlepsze, co może mnie spotkać w lecie. Że jakiekolwiek ustępstwa w kwestii temperatury są niedopuszczalne. A właśnie, że nie! Przyszło dwadzieścia kilka, słońce zza chmur, … Continue reading Ufff

wiesci ze wsi

Wakacje mijaja pod znakiem remontu: lazienki rozwalone, nie  ma dostepu do wanny. Wakacje mojaja rowniez pod znakiem kotkow czterech, z ktorych jednego widac na zdjeciu powyzej. Mijaja tez na obzeraniu sie owocami i warzywami. Mijaja tez pod znakiem nudy. Mam pierwszego smartfona i staram sie wykorzystac drzemiace w nim mozliwosci, ale narazie wszystko wskazuje na to, ze … Continue reading wiesci ze wsi