Obiecane zdjecia

Zamiast szyc siadam do komputera. Nakupilam dzis worek pieknych tkanin na jesienne stroje dla dzieci i dla mnie i tak mi sie one podobaja, ze az boje sie cokolwiek z nich szyc. Chodze kolo tego worka, spogladam, dotykam i znow odchodze, a potem znow sprawdzam jakie to cudenka dzis do domu przywiozlam. No i nie mam odwagi ich pociac. Musze sie namyslec. Musze naogladac inspiracji i dopiero potem zaczne.
Narazie kilka zdjec najswiezszych.
Ignas w trakcie posilku, w bluzce z absolutnych resztek resztek, to znaczy z resztek z moich 2 koszul nocnych (prawie nie uzywanych). Calkiem oryginalny t-shirt mi wyszedl.
 

 

Hipsterska Nina. Nie ma co prawda brody, ale za to bluzke jak prawdziwa trendsetterka. Rowniez z odzysku, z 2 moich za cisnych od zawsze koszulek:

Romek i Kicinska (czy jak ja tam zwal) dzis o poranku w pelnym sloncu:

Piekna!!!

Spoko! Chlopaki sie tak bawia: