Piec kaflowy

Ale zmiana! Jest ziiiimnooo. Co prawda slonce wspaniale, niebo bezchmurne, ale temperatura w nocy w okolicach 5 stopni! Jak dla nas, o tej porze roku, to jednak nowosc. Spimy w polarach, poranki takie chlodne i ciezko wyjsc spod koldry. Nie grzejemy narazie, bo kominy mamy w rozsypce. W poniedzialek wchodzi ekipa dekarska i maja nam rowniez wymurowac … Czytaj dalej Piec kaflowy

Orka

 Orka sie konczy o dzwudziestej. Zaczyna o 6:30. Jest co robic. Wlasciwie non stop sie robi. Moze to smieszne, moze tragiczne, ale lubie sobie wyobrazac, co bede robic na emeryturze. I ile to ja rzeczy wtedy bede mogla! Od najprostszych, takich jak sen zaczynajac, a na luksusie ciszy konczac. I jakie to bedzie niesamowite, gdy … Czytaj dalej Orka

Jesiennie?

W swetrach juz siedzimy. Ciezkie zmeczenie po tym tygodniu, nogi puchna, kregoslup wyje na pomoc, rece do kolan. Duzo sie zdarzylo remontowo w domu - mamy nowe okna (nie wszystkie, ale te, ktore planowalismy przed zima jeszcze wymienic), mamy plytki skonczone, mamy nowe kontakty i elektryke czesciowo zrobiona. Jeszcze "tylko" dach, kostka przed domem i … Czytaj dalej Jesiennie?

Nadrabiam troche zaleglosci blogowo - fotkowych. Poniezej zdjecie z pierwszego dnia szkoly.  A tu jeden z pieknych zachodow slonca. Zachwycam sie takim niebem ciagle, bo przez tyle lat ogladalam jedynie czarne chmury na tle stalowych i sinych. Maly Ignas, zwany przez dziewczyny Krol Igi siedzi juz w krzeselku i zaczyna powoli sam zajadac. Sprzatania jest po … Czytaj dalej

Wakacje na kliszy

 Chyba nigdy w zyciu wakacje nie minely mi tak szybko. Chociaz w sumie, to moje wakacje trwaja nadal. A moze ja wlasnie nigdy wakacji nie mam? Przy okazji wazna wiadomosc dla Ignasia: chlopie, niedzielne pobudki o 5 nad ranem, to nie jest dobry pomysl! To jest wrecz bardzo zly pomysl.