Sprawdzam

Dobra, przyznaje, sprawdzam jaka pogoda w Krakowie. Sprawdzam i juz sie ciesze na te 30 stopni i slonce wieeelkie. Dla nas bedzie to wyjazd jak do Marocco – tu jest 16 na plusie i deszcz. Szok gwarantowany.
Jutro van, pojutrze skip. Sciagam firanki, zaslony, wyrzucam mnostwo smieci i w glowie tylko jedna mysl: zeby o czyms waznym nie zapomniec, bo czasu malo. Ale tak to robic trzeba, wczesniej sie nie da, bo niektore rzeczy potrzebne sa do konca tu i od poczatku tam. Wariactwo. Ale pod kontrola. Dzis kupuje kwiaty dla nauczycieli, kartki, slodycze dla dzieci z klasy Emi i Niny. Dzis jeszcze odbieramy stol i krzesla, ktore jutro rano jada do Krakowa. Grzesiek robi mnostwo projektow, bo przeprowadzka sporo kosztuje. Dom od wczoraj oficjalnie nie nalezy juz do nas. Ja jeszcze zegnam sie z Sheffield – ostatni raz tu, ostatni raz tam, tego juz nie zobacze, z tamtym sie nigdy juz nie spotkam.