Sobota?

Od rana mam wrazenie, ze jest sobota. Najpierw dwie kawki w tempie weekendowym, pogaduszkami dobilismy do pory obiadowej, a potem byl spacer w lesie - przyjemny, bo temperatura plusowa. Dzieci sie wyszalaly, spiewaly na cale gardlo, Nina przemoczyla buty i wrocilismy akurat na herbatke z herbatnikami. Piatek jak sobota!

Nuce: the wheels on the bus go…

Przejazdzka autobusowa byla wielka frajda. Romek gadal jak najety, a najbardziej dziwily go 2 rzeczy: dlaczego nie ma pasow w autobusie i dlaczego kierowca co chwile sie zatrzymuje i otwiera drzwi. Wyjasnilismy sobie tez slowo "przystanek" oraz przepracowalismy troche temat "czekanie na autobus" oraz "cierpliwosc trzylatka". Ignacy cala droge przespal.

Aktywnie

Wszystko mnie po dzisiejszym dniu boli. Najpierw zaliczylismy dlugi spacer w lesie, a potem, na dokladke, wybralam sie na pierwsza od czasow sprzed ciazy wycieczke rowerowa. No i padam. No i jestem dotleniona. No i jestem przeszczesliwa. Jest mocne postanowienie czestszych wypadow, by sie tak solidnie zmeczyc. Trojka najmlodszych dzieci juz od 19tej chrapie. Emilka jeszcze … Czytaj dalej Aktywnie

Zmyslone

Romek wszedl w faze fantazjowania - calymi dniami wymysla "co mu sie snilo". Opowiada niestworzone historie, a pod koniec zawsze pyta "wiesz?" jakby chcial sprawdzic, czy sie mu wierzy, czy raczej nie.

Usmiech

Zdjecie po lewej: prawie 3-letni Romek z miesiecznym Ignasiem.Zdjecie po prawej: 2,5-letnia Emilka z dwumiesieczna Ninka.Deja vu?Tak, jestem pewna, dzis po raz pierwszy Ignas sie do mnie usmiechnal. Trwalo to sekund kilka, ale i tak wystarczylo, bym uznala, ze jest to najslodszy usmiech swiata. Chce wiecej! Chce czesciej!

Misz – masz tresci i zdjec

Chyba wychodzimy z chorob! Ja wlasnie skonczylam antybiotyk, Grzes ma jeszcze tydzien brania peniciliny, ale juz goraczki nie ma, wiec dzis pracuje normalnie. Ignasia zarazilismy, przez co spedzilam w piatek 4 godziny w szpitalu czekajac na decyzje, czy go zostawiaja, czy do domu puszczaja. Stanelo na tym, ze jednak jedziemy do domu i dobrze, bo juz … Czytaj dalej Misz – masz tresci i zdjec

Rekord

Chyba pobilam rekord w dlugosci chorowania. W niedziele bylam juz zdrowa, tydzien zapowiadal sie aktywny i bardzo mily, a w poniedzialek znow powtorka z rozrywki. W srode skapitulowalam i poszlam do lekarza po antybiotyk. Kolejny tydzien w domu. Dobrze, ze chociaz tylko ja choruje, a reszta czuje sie dobrze. Ignas ma resztki kataru, ale ogolnie … Czytaj dalej Rekord