Ciazowe dziwactwa i chetki – odjazd

Czas to specyficzny, zachcianki tym bardziej. Nie mam ochoty na ogorki kiszone ani na lody o polnocy – to byloby zbyt BANALNE.
Z ciazowych chetek najbardziej odjechane sa dwie. Pierwsza z nich to absolutna milosc do zapachu benzyny. Uwielbiam, kocham, przepadam! Tankowanie auta to obecnie moja ukochana czynnosc – moglabym codziennie lac do pelna.
Drugi zapach, ktory kocham bezgranicznie, to zapach chinskich podeszw od tenisowek. Jesli tylko mam okazje, to odwiedzam sklepy z najtanszymi butami i zawachuje sie do utraty przytomnosci tym wspanialym, gumowym smrodem.
Nie mam pojecia co sie kryje pod tymi dziwactwami, ale chyba grozne nie sa, bo juz je raz przerabialam w zyciu, 3 lata temu, bedac w ciazy z Romcikiem.
Kulinarnych zachcianek wlasciwie nie odnotowalam. Uwielbiam gume mietowa, uwielbiam herbate mietowa oraz herbate rumiankowa. Za niczym innym nie tesknie.