4 myśli na temat “Ksiazka Niny o kotku, ktory sie zgubil

  1. Swietna:) Jak tam Romek po przeprowadzce? I wogole jak tam zyjecie? Wszystko u Was ok? Pozdrawiam cieplo:)

  2. Hej! Dobrze u nas. Romek od razu zrozumial, ze to jego lozeczko i tylko tam sypia. Nawet na drzemke maszeruje sam. Tak wiec moje obawy okazaly sie byc bezpodstawne. Ufff, i dobrze.
    Poza tym „stara bieda” 😉
    Spotkamy sie w niedziele na imprezie?

Możliwość komentowania jest wyłączona.