Opowiesc dla synowej

Jedna z pierwszych historii rodzinnych jaka uslyszalam od mojej tesciowej byla opowiesc o tym, jak Grzes zabkowal. Pamietam przerazenie w oczach tesciowej, gdy przypominala sobie o 42 stopniach goraczki i o podejrzeniach ciezkiego zapalenia pluc, ktore okazalo sie byc jedynie gornymi dwojkami. Mysle, ze Romek ma „po tacie” bolesne wyrzynanie sie zebow. Wyje w nieboglosy, choc nurofenu mu nie skapie. Goraczkuje, nie spi w nocy, zawodzi, marudzi i siedzi non stop na rekach. Za x lat rowniez bede opowiadala swojej synowej dzisiejsze czasy… z rownie wielkim przerazeniem w oczach.

Pechowe ferie

Dzis rano Romek obudzil sie z zapaleniem spojowek. Wygladal po prostu jak 7 nieszczesc: oczy cale czerwone, zapuchniete, zaropiale. Do tego goraczka i oslabienie. Biedaczek przeplakal wczoraj wieczorem ze 3 godziny nim usnal. Tata robil co mogl, by go uspokoic. Mnie w tym czasie nie bylo, bo pierwszy raz od roku wyszlam do kina. Fatum jakies… akurat wtedy musialo malego dopasc to zapalenie.
Dzis mielismy w planach spotknie u nas (mialy przyjsc 4 kolezanki z dziecmi), ale oczywiscie wszystko odwolane.
Dobra informacja w tym czasie jest to, ze pojawily sie pierwsze od baaardzo dlugiego czasu promienie slonca.
Mysl pozytywnie: niedlugo wiosna.

Ferie…

…zaczely sie nieciekawie. Od wirusa zoladkowego, ktory powalil damska czesc rodziny. Opisywac co i jak bylo dokladnie nie bede, ale musze doprawdy wspomniec o zaskakujacym fakcie, mianowicie o tym, jak mocny potrafi byc sen dziecka. Otoz, dzis w nocy Emilka zwymiotowala przez sen i… nawet sie nie obudzila! Dopiero nad ranem (przykrywajac ja) odkrylam co sie stalo…
Oj, mam nadzieje, ze niedlugo wyzdrowiejemy. Nie chce mi sie spedzac calych ferii w domu. Choc pogoda za oknami tragiczna, szara, depresyjna, z gatunku tych najgorszych z najgorszych…

Posted by Picasa

Zdjecie niedzisiejsze.

Ha, ha, ha

Dwa dni noszenia na rekach non stop. (Moj kregoslup jest w stanie totalnego rozkladu…)
I wyjasnilo sie dlaczego – na gornych dziaslach pojawily sie dwie kreseczki. Sa wiec kolejne zeby! W sumie (juz? a moze dopiero?) cztery.
A jak bol przeszedl, to bylo tak rozkosznie:

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=oZLWRlQvJNw?fs=1]