Romus, a moze raczej Roman?

U Romka bardzo duzo zmian w bardzo krotkim czasie. Zlosci sie! Potrafi juz, tak jak calkiem duze dziecko, okazywac zlosc i niezadowolenie. Nie jest to zaden niemowlecy placz, a takie zwykle (znane juz nam z wczesniejszych modeli) wyginanie sie i wrzaski. Najczesciej powodem frustracji jest niemoznosc dosiegniecia klawiatury komputerowej :-)Romek tez zaczal sie... wstydzic. Gdy … Czytaj dalej Romus, a moze raczej Roman?

Ninki poczatki przedszkolne wypadaja lepiej niz bym sie tego spodziewala. Liczylam sie z mozliwoscia kilku placzliwych dni, z tym, ze mala bedzie drazliwa, zmeczona, smutna, zamknieta w sobie itp i ze niechetnie bedzie rano wychodzic z domu. Nic z tych rzeczy! Nina mowi nam o swoich uczuciach (boje sie, nie chce sama), ale po chwili … Czytaj dalej

Dzis

Wedlug relacji taty: Ninka weszla do przedszkola podekscytowana, wszystko chciala mu pokazac (tu komputer, tu ksiazeczki, ubikacja, szafka, sztalugi...). Ani nawet nie zamruczala, gdy wychodzil - przybila piatke i pobiegla grac.Pierwsze samodzielne chwile w przedszkolu za nia. Zdaje sie, ze jest bardzo dobrze!Ja natomiast nie wiem co robic w domu TYLKO z jednym dzieckiem... Czuje … Czytaj dalej Dzis

Chleba naszego, powszedniego

Pisalam, ze pieke chleby. Codziennie. Zdarzaja sie jednak niechlubne wyjatki, ze piec mi sie nie chce. Wtedy kupuje angielski, tostowy. Sa to te chwile, gdy maz patrzy sie na mnie wilkiem. Dziewczyny natomiast (szczegolnie Emilka) sa uszczesliwione i w euforii pozeraja kromka za kromka. Coz, wychowane tutaj, na angielskim pieczywie, ktore w tak diametralny sposob … Czytaj dalej Chleba naszego, powszedniego