Slow kilka

Ja i Romek chorujemy przez ostatni tydzien. Malemu na dodatek wychodza zeby i jest absulutnie "nieodkladalny", co oznacza, ze wisi na rekach (badz w chuscie) niemalze non stop. No, moze za wyjatkiem krotkich okresow, gdy jedzie autem i jest przypiety w foteliku. Zaczynam wiec powoli przypominac malpe, ktorej wielkie, umiesnione lapska zwisaja do kolan.Ze spaniem … Czytaj dalej Slow kilka

Po dlugim weekendzie

Sierpniowy dlugi weekend spedzilismy u Marty, Artura (ArtBerk) i ich wspanialych chlopakow w Cheam pod Londynem. Zostalismy ugoszczeni jak zawsze po krolewsku, Artur (zapewne przyszly wlasciciel dobrze prosperujacej restauracji londynskiej) dogadzal naszym kubkom smakowym, Marta - mimo zmeczenia podroza - dzielnie towarzyszyla nam przy poznej kolacji, a dzieciaki bawily sie ze soba do upadlego. Oboje … Czytaj dalej Po dlugim weekendzie