Nr 100

Skonczyly sie zarty! Zaczela sie zima – wiekszosc drzew juz ogolocona, wiatr dmie co sil, a na noc zapowiadaja nawet lekkie przymrozki. Cale szczescie, ze deszcz odposcil na chwile i mozna (ubrawszy sie odpowiednio) spacerowac. Jest to ulubione zajecie Ninki: mala ma szalenie duzo energii, ktora trzeba w ciagu dnia „wybiegac”, najlepiej w parku, wsrod szeleszczacych lisci, na zielonej trawie.

Na poranne spacery zabieramy jeszcze ze soba wozek, ale Nina samodzielnie dochodzi do parku, potem bawi sie na placu zabaw i sama wraca do domu. Po poludniu, gdy Emi jest juz po przedszkolu czesto idziemy na drugi spacer:

Emilka uczy wtedy siostre roznych „sztuczek” – chodzenia po murkach, wrzucania kamieni do studzienek, deptania po grzybach (z charakterystycznym „bleee” wyrazajacym odraze), zbierania suchych lisci i zoledzi. Dziewczyny zabieraja za soba rowniez rozne rekwizyty spacerowe. Najchetniej auta.

Place zabaw rowniez nabraly innego znaczenia. Wszystkie hustawki, zjezdzalnie i inne cudaczne urzadzenia staly sie dla Niny w pelni dostepne. Czasem tylko potrzebna jest pomoc mamy lub siostry, by wspiac sie gdzies bardzo, bardzo wysoko:

Calkiem niedawno bylo jeszcze tak kolorowo i pieknie:

Moze nie jest to polska zlota jesien… ale rowniez jest zlota.

I na koniec mala uwaga: to juz setny post na naszym blogu!

3 myśli na temat “Nr 100

  1. a u nas dzisiaj padał śnieg! Żadna tam złota jesien- wieje, zimno, brrrgratuluje setki i prosze o wiecej Słodziaków!

Możliwość komentowania jest wyłączona.