Xmas time

Od kilku tygodni trwaja u nas swieta bozego narodzenia. Sklepowe boze narodzenie zaczelo sie tuz po halloween i trwac bedzie nieprzerwanie przez prawie 60 dni. Ktos madry zauwazyl kiedys, ze w Polsce rozpamietuje sie swieta, a w Anglii cieszy na zas. Bardzo to trafne spostrzezenie – choinka w anglosaskim kregu kulturowym pojawia sie w domach gdzies w okolicach pierwszego grudnia i ma symbolizowac radosc z nadchodzacych swiat. W Polsce choinka pojawia sie najczesciej w Wigilie i jest trzymana w domu az do stycznia, a w tym okresie zyje sie – minionymi juz – swietami, spogladajac w stecz, rozpamietujac. A jesli by przyjrzec sie dokladniej 60-cio dniowemu swietowaniu, to okaze sie, ze cala impreza skraca sie do jednej doby. Wigilia jest dniem pracujacym (wiec sie nie liczy), pierwszy dzien swiat swietujemy, ale juz w drugi kazdy „szanujacy sie” Anglik pedzi do sklepow na wyprzedaze. Najpierw pojawiaja sie w mediach instrukcje, co zrobic w drugim dniu bozego narodzenia (kupic skorzana sofe, telewizor, konsole, buty, lego…), ktore swoje apogeum osiagaja w przededniu wyprzedazy (czyli w pierwszym dniu swiat). Nastepnie cale korowody aut poruszaja sie slimaczym tempem w strone supermarketow. Mielismy juz okazje trafic w te zakorkowane ulice i obserwowac szal z bliska. Zanim jednak to nastapi przedstawiam jeden z najpiekniejszych, wspolczesnych symboli swiat bozego narodzenia:

Zawsze coca – cola?