Hurtowo, skrotowo i zdjeciowo

Najpierw szybkie uzupelnienie dni minionych. Z weekendu najbardziej zapadla nam w pamiec wizyta u znajomych. Emilka poglebiala przyjazn z Zosia, Nina wrecz przeciwnie, weszla na wojenna sciezke ze swym rowiesnikiem Piotrusiem. Odbyla pierwsza w zyciu walke wrecz. Przedmiotem sporu stal sie grajacy stolik, ktory ni stad ni zowad nagle wydal sie obu maluchom najatrakcyjniejsza zabawka, jaka walala sie po podlodze. Zeby oddac prawdziwy obraz: jedna z tysiaca zabawek.

Wzgledny spokoj zapanowal dopiero przy wspolnie ogladanej dobranocce:

Poza tym Matka dostala bezwzgledny zakaz pieczenia sernikow oraz spotykania sie z „rowniez – piekaca – seniki – Hania”. To tak na marginesie 😉
Wiecej zdjec z imprezy jest tutaj: http://picasaweb.google.co.uk/demendecka/ListopadowyWeekend#

Widok z naszych okien niezmiennie przedstawia taki oto smutny obraz:

No, moze poza kilkoma promykami slonca, ktore udalo sie nam nalapac dzisiaj. Emi w lisciach:

Liscie same sobie:

I inni:


„Rozbieraj sie, dziewczyno!”

Glodna Nina, to zla Nina.

Wieczorami Grzes wypelnia listopadowa nude wspolnym rysowniem:

Jedna myśl na temat “Hurtowo, skrotowo i zdjeciowo

  1. A jutro tez pieczemy.tym razem ciasteczka z orzeszkami(tej samej autorki co sernik)Pozdrawiam deszczowo.

Możliwość komentowania jest wyłączona.