Kregle, kaczki, tenis i fontanna

Bylo sportowo i bardzo aktywnie. Leniwa sobota nabrala tempa, gdy wybralismy sie do Endcliffa, by zblizyc nieco Nine z przyroda i pokazac jej kaczki oraz nauczyc szalenie waznej umiejetnosci, a mianowicie odtwarzania "kwa, kwa, kwa". Przy okazji okazalo sie, ze przy ogrodku kawiarnianym jest troche atrakcji dla najmlodszych - miedzy innymi kregle, ktore moga sluzyc … Czytaj dalej Kregle, kaczki, tenis i fontanna

W domu

Pogodowe powitanie mielismy typowe - chlodne, deszczowe, wietrzyste. Szybko jednak przywyklismy, a nawet z pewna ulga wkladalismy cieple bluzy i dlugie spodnie. Wybralismy sie nawet w poszukiwaniu borowek do Peak District. Znalezlismy mnostwo pieknych krzaczkow, a na kazdym z nich po kilka owocow. Dzieci byly zadowolone, dla nich starczylo, choc uzbieranie pol szklanki owocow zajelo … Czytaj dalej W domu

A dziewczynki…

"Swiat zamiast zabawek" - kiedys zaslyszana maksyma dotyczaca wychowania dzieci sprawdzila sie na wyjezdzie w 100 procentach. Dziewczyny, podobnie do nas, chlonely nowa rzeczywistosc, obserwowaly, dotykaly, smakowaly, wachaly. Wszystko bylo nowe, wszystko ciekawe, inne i nalezalo to dokladnie zbadac. Woda w morzu zimna (Nina nawet piet nie chciala zanuzyc), ale tez slona (jakiez bylo jej … Czytaj dalej A dziewczynki…

Jestesmy!

Wrocilismy. To po pierwsze. Po drugie: zmeczeni szalenie. Po trzecie: szczesliwi! Za nami wielka przygoda, mnostwo niezapomnianych przezyc, widokow zapierajacych dech w piersiach, nowych doswiadczen oraz slonca pod dostatkiem. Zaczelo sie od obietnicy pilota, ktory lamana angielszczyzna obwiescil: " The sky in Granada is clear". A my oczami wyobrazni zobaczylismy to piekne, niebieskie, bezchmurne niebo. … Czytaj dalej Jestesmy!