Szukamy wiosny

Wiosenne porzadki rozpoczelismy od wyrzucenia starego wozka. Nina przesiadla sie na lekka spacerowke i od razu jej sie to nie spodobalo. Wyglada na to, ze za mala jest na maclarena – wpada w siedzenie, nogi jej zwisaja i spac sie wygodnie nie da.


Mimo, ze pojawiaja sie takie oto widoczki, to zimno jest nieziemsko:

Wiec szukamy wiosny dalej. Emi wpadla w rabate zonkili (lekko juz przywiedlych) czyniac lekka demolke:
Najwazniejsze jednak, ze sie jej podobalo.

Wielkie zaangazowanie w poszukiwanie wiosny przedstawia sie tak:

Wczoraj pytam sie corki, co robila w przedszkolu. Pada prosta odpowiedz: „Bilam sie z dziecmi”. Z wrazenia odebralo mi mowe. Ten kto zna Emi wie, ze jest to do niej zupelnie niepodobne.

A dzis wrocila z ubitym nosem – przewrocila sie. Jak widac na zdjeciu, niewiele sobie z tego robi i lobuzuje dalej!